ROZDZIAŁ XXVIII
Jestem
Sadie
Hector
„Znajdź ją” - powiedział Seth
Townsend do ucha Hectora.
Hector zacisnął szczęki, oczy miał wpatrzone
w Eddiego, jego ciało było napięte.
„Jerry, Glover i Cordell zniknęli z
radaru od wczorajszego nalotu. Całą noc cały zespół i połowa DPD wywracali
Denver na lewą stronę. Żadnego pieprzonego znaku. Masz jakieś pieprzone wskazówki,
dokąd ją zabiorą?” - Hector, nienawidząc swojej potrzeby wykonywania tego telefonu,
podkreślał każde słowo.
Minęły godziny, odkąd dostał telefon,
że Sadie została złapana. Nie było żadnego znaku, żadnego słowa, a teraz strach
był stałym, gorzkim bólem w żołądku.
„Podobno jesteście najlepsi, chłopcy.
Jak to się, kurwa, stało?” - warknął Seth.
Hector nie wiedział, jak mu
odpowiedzieć. Zadawał sobie to samo pieprzone pytanie przez ostatnie pięć
godzin.
„Jej komórka jest namierzana,
zostawiła ją na stole w klubie. Włożyliśmy urządzenie do jej szminki, musiała ją
zostawić w domu. Facet, który ją pilnował, opuścił swoją pozycję, ale ostrzegł
ją, że idzie, wyjaśnił, kiedy wróci i powiedział, żeby siedziała. Była z
czternastoma osobami, ale odeszła od stołu sama. Jedna z dziewcząt i mężczyzna
próbowali podążać za nią, ale zostali zatrzymani przez tłum. Świadek, który
próbował jej pomóc, powiedział nam, że powiedziała mu, że podano jej pigułkę
gwałtu, była oszołomiona i nie panowała nad sobą. Został uderzony w bok głowy
kolbą pistoletu, stracił przytomność i Sadie została porwana.”
„Dlaczego ciebie z nią nie było?” - przyciął
Seth.
„Ponieważ polowałem na twoich
zbuntowanych żołnierzy” - odparł Hector.
„Oni są zbuntowani, bo Sadie jest z
tobą” - odparł Seth.
Hector stracił cierpliwość i
panowanie nad sobą - „Są zbuntowani, bo są dupkami, Seth. Nie obrzucaj mnie tym
gównem. Ta cała wyprawa jest twoja, od Balducci w dół. Zostawiłeś ją samą, bez
ochrony. Wiedziałeś, że Balducci zechcą się zemścić, miałeś do dyspozycji
chłopców i zostawiłeś ją narażoną. Postawiłeś ją w takiej pozycji, a ja od
sześciu tygodni, kurwa, pracuję, próbując ją wyciągnąć.”
„Chavez …”
„Została zgwałcona, pobita, porwana,
teraz dwukrotnie, raz przez ciebie, przypomnę ci. Dowiedziała się, że jej matka
została zabita, podpalono jej pierdoloną galerię i została odurzona. Trzymała
się, ale może być, kurwa, złamana. Po tym wszystkim, każdy by się kurwa
załamał.”
„Chavez …”
Hector przerwał mu, jego głos zniżył
się i zadrżał od groźby - „Seth, jak znajdę ją, a oni ją złamali, zapłacisz.”
Kiedy Seth znów się odezwał, jego głos
też się zmienił, stał się cichy - „Hector …”
„Bez żartów. Zapłacisz” - powtórzył
Hector.
Drzwi otworzyły się do gabinetu Lee i
Lee wsunął do środka górną część ciała, ale nie wszedł i nie zdjął dłoni z
klamki.
„Dzwonili. Darius zauważył BMW Jerry’ego
na parkingu Hyatt Place Hotel, przy Porcie Lotniczym Denver.”
„Ktoś jest blisko?” - zapytał Eddie,
już ruszając dookoła biurka.
„Marcus zmierza w tamtą stronę” -
odpowiedział Lee – „Powiedział, że będzie za pięć minut.”
„Hector, co się dzieje?” - zapytał
Seth do ucha.
„Mamy trop” - odpowiedział Hector do
Setha - „Módl się, żeby nie została złamana.”
Następnie zamknął telefon i ruszył w
kierunku drzwi – „Zaczynamy.”
*****
Sadie
Cordell rzucił mnie na łóżko.
Przetoczyłam się i przerzuciłam na
drugą stronę. Odciął mi wyjście, ja zwróciłam się w lewo (poszedł za mną),
potem w prawo (znowu poszedł!), A potem zatrzymałam się i gapiliśmy się na
siebie. Glover zatoczył się, zamykając za sobą drzwi. Jego oczy powędrowały do
Jerry’ego, który nadal leżał na podłodze, ale teraz się poruszał.
Wspaniale.
Po prostu świetnie!
Wtedy oczy Glovera spoczęły na mnie i
warknął – „Co się dzieje, do cholery?”
Spojrzałam na niego, a potem położyłam
ręce na biodrach i powiedziałam - „Żartujesz sobie ze mnie?”
Glover i Cordell spojrzeli na mnie.
Znałam ich obu.
Podobnie jak Jerry, Cordell pracował
dla mojego ojca od lat, nie znałam go zbyt dobrze, ale rozmawialiśmy, ponieważ,
cóż, był w pobliżu i nie rozmawianie byłoby niegrzeczne. Glover był nowym
rekrutem od kilku miesięcy przed upadkiem mojego ojca. Obaj byli przystojni,
wysportowani, dobrze ubrani i zadbani.
Wszystko to przemknęło mi przez głowę
w mgnieniu oka.
Ale przede wszystkim myślałam o tym,
że miałam dość.
Skończyłam.
Skończyłam!
Czy powiedziałam skończyłam?
„Poważnie!” - wyrzuciłam ręce – „Czy
myśleliście, że po prostu, nie wiem ... co myśleliście, że zrobię?”
Gapili się na mnie.
„Oszołomiliście mnie!” - krzyknęłam.
Ciało Glovera drgnęło, a jego oczy
skierowały się na Cordella, a ja patrzyłam, jak brwi Cordella ściągają się
razem.
Wtedy Cordell syknął – „Jezu, Sadie,
ciszej.”
„Zamierzacie otruć mojego ojca, tak
jak zrobiliście to z Harveyem?” - warknęłam, a Cordell i Glover spojrzeli po
sobie, podczas gdy Jerry podciągnął się do pozycji siedzącej. Później dotarło
do mnie, że spojrzeli na siebie zmieszani. Ponieważ byłam w pełnym syku,
niestety wtedy tego nie zauważyłam.
„Tak? Chcecie?” - pchnęłam.
Wszyscy milczeli.
„Cokolwiek” - warknęłam i położyłam
ręce z powrotem na biodrach - „Zagrajmy w otwarte karty, zawrzyjmy, kurwa,
interes. W porządku?”
Cordell i Glover po prostu patrzyli
na mnie, jakbym był jakąś nieznaną istotą, jeszcze nieodkrytą, a nie jakbym był
kimś, kto podał im kawę więcej niż jeden raz.
„Potrzebuję ładnych ubrań” – ciągnęłam
– „Nie polecę lotem międzynarodowy bez dobrego ubrania. Zadzwonimy do mojego
ojca. Otrzymam informacje o koncie na Kajmanach. Wszyscy pojedziemy na
wycieczkę. Możecie to mieć. Wszystko. Każdy grosz. Po prostu obiecajcie, że na
koniec pozwolicie mi odejść i obiecacie, że nie otrujecie mojego ojca ani go w
żaden sposób nie skrzywdzicie.”
Brwi Glovera uniosły się w górę i
Jerry niepewnie podniósł się na nogi.
„Sadie …” - zaczął Jerry.
„Ty się, kurwa, zamknij. Jestem
zmęczona rozmową z tobą” - ucięłam Jerry’ego, najwyraźniej nie zmęczona rozmową
z nim, ciągnęłam – „A tak przy okazji, jesteś słodki, ale całujesz do bani.” – Tak
utknęłam w swoim syczącym napadzie, że się rozkręcałam, spojrzałam z powrotem
na Cordella, a potem na Glovera, obu brwi były na linii włosów po moim
komentarzu o „pocałunku do bani”. Zignorowałam to i nie przestawałam mówić – „Dzwonię
do ojca, ostrzegam go przed trucizną, żebyście wy dupki i tak go nie zabili,
tylko dlatego, żeby być dupkami, a on daje mi numery kont.”
„O czym ona mówi?” - zapytał Glover
Cordella.
Cordell wzruszył ramionami.
To była moja kolej, żeby się gapić.
„Co masz na myśli pytając, o czym ja
mówię? Jerry otruł Harveya Balducci i powiedział mi, że jeśli nie będę z nim
spać, to doda ten sam specjalny sos do śniadania mojego ojca” - poinformowałam
Glovera i Cordella.
Obaj odwrócili się do Jerry’ego.
„Jerry?” - Cordell zawołał i coś w
pokoju sprawiło, że wyrwałam się z syczenia i zaczęłam zwracać uwagę -
„Myślałem, że wykonujemy zlecenie Setha. Wyciągamy Sadie ze złej sytuacji,
uwalniamy ją od Chaveza. Co to, kurwa, jest? - zapytał Cordell, odwracając się
ode mnie w stronę Jerry’ego.
Jerry był blady. Na szczęście dla
mnie, zaczęło mi świtać.
„Pracował z Donnym Balducci” -
powiedziałam Gloverowi i Cordellowi.
Oczy Jerry’ego spoczęły na mnie -
„Zamknij się, kurwa”.
O mój.
Ponieważ sprawy wydawały się nieco
zagmatwane, a Cordell i Glover nie zwracali na mnie zbytniej uwagi, powinnam
powoli ruszyć w kierunku drzwi.
Więc to właśnie zrobiłam.
Ale mówiłam dalej.
„Konta na Kajmanach” - powiedziałam
do Jerry’ego, kiedy to do mnie dotarło - „Balducci chciał pieniędzy na tych
kontach. Zemsta na moim ojcu. Miałeś dostać swój udział, prawda?”
„Zamknij się, kurwa!” - Jerry
krzyknął, zaczynając zbliżać się do mnie, ale Cordell i Glover ruszyli,
ogradzając go, więc zatrzymał się.
„Mickey Balducci zabił moją matkę” -
oznajmiłam wszystkim - „Mój ojciec pomścił jej śmierć. Bracia Balducci chcieli odwetu.
Jerry z nimi pracował.”
Cordell i Glover nie poruszyli się,
ale oczy Jerry’ego były utkwione we mnie, a jego twarz wykrzywiła wściekłość.
„Ty pieprzona suko” - syknął, a ja
powoli szłam do drzwi, ale z jakiegoś dziwnego powodu Jerry pogubił się kompletnie
i całkowicie i mówił dalej - „Ja byłem chłopcem Setha. Ja. Potem pojawia się pieprzony Chavez i Seth myśli, że jego gówno
nie śmierdzi. „Hector to…” i „Hector tamto…” jakby chodził po wodzie. Wszyscy
wiedzieli, że kiedy Bernie odejdzie, a Seth zdecyduje się na nowego chłopca,
ten nowy chłopak cię dopadnie. Wszyscy.
Wszyscy nad tym pracowaliśmy, wszyscy tego chcieliśmy. Wiedzieliśmy, że
jedynym, któremu Seth by zaufał, był jego syn. Ten, który zajmie jego miejsce,
kiedy przejdzie na emeryturę. To byłem ja, dopóki nie pojawił się pieprzony
Chavez.”
I nie mogłam się powstrzymać, jego
słowa tak mną wstrząsnęły, że zatrzymałam się i patrzyłam na niego z otwartymi
ustami.
„Wtedy Chavez nas wypieprzył” -
warknął Jerry, kierując oczy na Cordella i Glovera – „On was też wypieprzył.
Sprawił, że Seth wyglądał na głupka i przeleciał nas wszystkich.”
„Nie wiem jak ty, ale ja wciąż
zarabiam” - odparł Glover.
„Ty głupku, myślisz, że Seth
kwalifikuje się do zwolnienia warunkowego po latach?” - Jerry dźgnął, ale
Cordell mu przerwał – „Tak, i po tych latach, przez które on cię wywyższał,
uczynił cię swoim chłopcem, teraz go wypieprzyłeś. Więc powiedz mi, Jerry, kto
jest głupi?”
Wtedy Glover zauważył pełnym
niedowierzania głosem – „Cholera, Jerry, oszołomiłeś Sadie? Jezu, Seth będzie
wkurzony.”
„Tak jak powiedziałem. Głupi, kurwa”
- wtrącił Cordell.
„Pierdol się!” - Jerry krzyknął w
twarz Cordella.
„Pieprz mnie” - odparł Cordell.
O mój.
Nie układało się to dobrze dla Jerry’ego,
ale także (co ważniejsze) nie miałam pojęcia, co to dla mnie oznacza.
Wtedy wszystko stało się naraz.
Jerry zaatakował Cordella, wiedziałam,
że to nie po to, żeby z nim walczyć, ale żeby mógł go pokonać i dostać się do
mnie.
Odskoczyłam i pobiegłam do drzwi,
położyłam rękę na klamce, ale gwałtownie otworzyły się, kiedy to zrobiłam. Straciłam
równowagę i wylądowałam na tyłku.
Marcus i Afroamerykańskie Ciacho wpadli
do pokoju z podniesioną bronią i krzyczeli.
Cordell i Glover obrócili się,
wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć.
Jerry przeskoczył łóżko i rzucił się w
moim kierunku.
Zerwałam się na równe nogi, wykręciłam
się, złapałam pierwszą rzecz, jaką mogłam znaleźć, czyli lampę, i odwróciłam
się, by zobaczyć, że jest prawie na mnie.
„Stój!” - wrzasnął Marcus, ale Jerry
się nie zatrzymał.
Zamachnęłam lampą w chwili, gdy padł
strzał. Uderzyłam Jerry’ego w ramię lampą i upadł, ale jego ręce powędrowały do
jego uda, gdzie krew ciekła z rany postrzałowej.
„Nie ruszaj się” - rozkazał Marcus,
zbliżając się do Jerry’ego, podczas gdy Afroamerykańskie Ciacho wciąż walczył z
Cordellem i Gloverem.
Stałam, ściskając lampę i oddychając,
jakbym biegła w wyścigu.
„Sadie, wszystko w porządku?” -
zapytał Marcus.
Odstawiłam lampę i położyłam ręce z
powrotem na biodrach.
„Nie… jestem w porządku. Nie. Mam dość porywania. Hector prawdopodobnie świruje!” - krzyknęłam.
Marcus nie spuszczał oczu z Jerry’ego,
ale mógłbym przysiąc, że jego usta drgnęły, jakby walczył z szerokim uśmiechem.
Teraz, naprawdę, poważnie, na wszystko, co święte, niech ktoś mi powie, co w tym do licha było zabawnego?
Spojrzałam na Afroamerykańskie Ciacho
i wyglądał, jakby też był rozbawiony.
„Co jest, kurwa, zabawne?” - krzyknęłam.
„Może powinnaś usiąść, kochanie” -
zasugerował Marcus.
„Nie chcę usiąść. Chcę kawy. I
brioche z marmoladą” - warknęłam, a potem spojrzałam na Afroamerykańskie Ciacho
i zdałam sobie sprawę, że wciąż jest w napięciu z bronią w ręku i
prawdopodobnie powinnam coś z tym zrobić.
„Um… Afroamerykańskie Ciacho?” –
zawołałam - „Oni są okej. Są ze mną.”
Cordell, który również był
Afroamerykaninem, nie odrywał oczu od Afroamerykańskiego Ciacha i zapytał -
„Czy ona mówi do ciebie czy do mnie?”
„Nie mam pieprzonej wskazówki” -
odpowiedział Afroamerykańskie Ciacho.
„Znam twoje imię, Cordell. Cholera,
znam cię od lat. Rozmawiam z innym Afroamerykańskim Ciachem w pokoju” -
wyjaśniłam.
Marcus (nie żartuję) zaczął się śmiać.
Śmiać się!
„Jestem Darius” - powiedział
Afroamerykańskie Ciacho.
Nie mając nic więcej do powiedzenia
(i nie chcąc być niegrzeczną), odpowiedziałam - „Cześć, Darius”.
Potem pomachałam na dokładkę.
„Kim ty jesteś?” - usłyszałam z dołu
i spojrzałam, by zobaczyć, że Jerry patrzy na mnie, jakby nigdy wcześniej mnie
nie widział.
I wtedy wiedziałam.
Wiedziałam dokładnie, kim jestem.
Tak więc, ponieważ wiedziałam,
powiedziałam Jerry’emu - „Jestem Sadie.”
Przyjechała policja, a następnie
przyjechała dyrekcja hotelu i ochrona. Poprawiłam pasek, włożyłam buty i
siedziałam w hotelowym krześle przy biurku, z w końcu zdjętymi kajdankami i
miałam właśnie przyłożyć filiżankę kawy do ust, kiedy przybyli Hector, Eddie i
Lee.
Hector zatrzymał się tuż za drzwiami,
rozejrzał się po pokoju, znalazł mnie, obejrzał od stóp do głów, po czym przeniósł
się do Jerry’ego, który leżał teraz na łóżku z hotelowymi ręcznikami owiniętymi
wokół nogi i strzegącym go umundurowanym policjantem.
Hector nie kazał wszystkim wyjść i
się nie ruszył. Jego ciało było twarde, a oczy piekące, a ten żar był
skierowany na Jerry’ego. Wtedy zobaczyłam, jak zaciska mu się szczęka, a
mięsień porusza się na jego policzku.
O mój.
Postawiłam filiżankę kawy na spodku
na biurku i szybko przeszłam przez pokój w kierunku Hectora.
Kiedy podeszłam wystarczająco blisko,
ręce Hectora dotknęły moich bioder, ale nie spojrzał na mnie, jego ciemne,
gniewne oczy utkwione były w Jerry’m.
„Zamierzam sukinsyna …” - zaczął, ale
przycisnęłam się do niego i położyłam dłoń na jego ustach, a resztę stłumiłam.
„Policja” - ostrzegłam, ale jego ręka
wyszła z mojego biodra, jego palce owinęły się wokół mojego nadgarstka i ją
odsunął. Zanim zdążył się odezwać, szybko powiedziałam - „Nic mi nie jest, naprawdę
nic mi nie jest. Wszystko jest w porządku.”
Jego palące oczy zwróciły się do
mnie. Wolną rękę podniosłam do jego twarzy.
„Kochanie, nic mi nie jest” - szepnęłam.
Patrzył na mnie przez sekundę, potem
dwie, potem trzy, jego oczy skanowały moją twarz, czytając. Podniosłam się na
palcach i jeszcze bardziej zbliżyłam się do jego ciepła.
„Hector, kochanie, nic mi nie jest” -
powtórzyłam cicho.
Nagle puścił mój nadgarstek, jego
ramiona objęły mnie, przygniatając mnie do siebie, a jego usta dotknęły moich w
długim, mocnym pocałunku z zamkniętymi ustami. Kiedy jego usta oderwały się od
moich, wtulił twarz w moją szyję, a jego ramiona stały się jeszcze mocniejsze.
„Kurwa” - powiedział przy mojej szyi.
Owinęłam ramiona wokół jego ramion i
przytuliłam go do siebie, myśląc, że najlepiej będzie mu jeszcze nie mówić, że
nie mogę oddychać.
W końcu jego ramiona rozluźniły się,
podniósł głowę i wzięłam głęboki oddech.
„Przepraszam, Chavez, musimy zadać
Sadie kilka pytań” - umundurowany funkcjonariusz powiedział z boku, kiedy
sanitariusze przyszli z noszami.
Hector skinął głową, odeszliśmy, żeby
ratownicy mogli zobaczyć Jerry’ego, a ja zerknęłam na łóżko, kiedy się
ruszaliśmy.
Jerry wpatrywał się w Hectora oczami
pełnymi nienawiści. Jego oczywiste emocje sprawiły, że byłam smutna, zła i
szczęśliwa. Nie mogłam tego przetworzyć, było to zbyt skomplikowane, więc
postanowiłam o tym nie myśleć, dopóki… no cóż, do nigdy.
Pomyślałam, że najlepiej o tym nigdy nie
myśleć.
Wyszliśmy do holu (niestety z dala od
mojej kawy) i zauważyłam, że gromadzi się tam Gorąca Drużyna. Darius był
oczywiście częścią akcji ratunkowej. Lee i Eddie przyjechali z Hektorem. Luke
był teraz z nimi, winda zabrzęczała i wyszli z niej Vance i Matt, ich oczy
skierowały się prosto na mnie, gdy szli korytarzem w naszą stronę.
Umundurowany policjant musiał poczekać,
aż Gorąca Drużyna przeprowadzi Ocenę Sadie. Dostawałam uściski, pocałunki w
policzki, pocałunki w skronie i było dużo zatroskanych, ale pełnych ulgi
męskich twarzy i szorstkich, zaciśniętych, kwadratowych szczęk. Zauważyłam, że
wyglądali na zmęczonych, żaden z nich nie był ogolony i żaden z nich nie miał
świeżego ubrania. W międzyczasie pojawili się Mace i Bobby i obaj (nawet Bobby)
objęli mnie niedźwiedzimi uściskami.
Winda znowu zabrzęczała i detektyw
Marker wyszedł, kiedy umundurowany funkcjonariusz zapytał zirytowany - „Czy mogę
porozmawiać z Sadie?”
Dziwnie się czułam. Dobrze dziwnie.
Nie, to było cudownie dziwne.
Nie dlatego, że najwyraźniej spędzili
ciężką noc, szukając mnie. Ale (nie chciałam tego przyznać, ale musiałam),
ponieważ spędzili ciężką noc, szukając mnie.
I odetchnęli z ulgą, że znaleźli mnie
żywą, no i nic bardzo złego mi się nie stało.
Troszczyli się o to i nie mieli nic
przeciwko temu, kto o tym wie, nie personel hotelu i goście, policja czy
ratownicy medyczni.
Twardzi faceci czy nie, byłam jedną z
nich.
Nie byłam już panną Townsend. Byłam
Sadie, Rockowa Laska.
Jak wspaniale to było?
„Spisałeś jej zeznanie?” - zapytał
detektyw Marker, podchodząc do mnie z uśmiechem.
„Próbuję” - odpowiedział umundurowany
policjant.
„No, kurwa, chłopcze, załatw to, żeby
mogła wrócić do domu” - warknął detektyw Marker.
Oficer spojrzał w sufit.
Wcisnęłam się w Hectora, jego ramię
owinęło się wokół mojej szyi i wciągnął mnie głębiej w swój bok, częściowo w
jego przód. Oficer zadawał mi pytania, a ja odpowiadałam, opowiadając swoją
historię. Oczywiście nie myślałam jasno, biorąc pod uwagę wszystko, co się
wydarzyło. Gdybym pomyślała, mogłabym poprosić o prywatność, zanim opowiedziałam
Hectorowi, jak oszukałam Jerry’ego. Gorąca Drużyna najwyraźniej uznała moją
taktykę za zabawną. Hector, sądząc po prądach wirujących po sali, absolutnie
nie.
Pospiesznie przeszłam przez resztę,
oficer skończył kilkoma pytaniami, detektyw Marker zadał jeszcze kilka, aż w
końcu oficer zamknął swój notatnik, skinął głową i poszedł.
W tym czasie do Gorącej Drużyny i
Marcusa dołączyli Tom, Hank i Monty. Dostałam jeszcze kilka uścisków i
pocałunków w policzki i wszyscy staliśmy w korytarzu z detektywem Markerem.
„Życie się toczy.” – Detektyw Marker
spojrzał na mnie – „Wszyscy Balducci mówią. Wskazują na siebie palcami. To jest
mylące jak diabli, a większość z tego to kłamstwa, ale z tego co rozumiem, byli
naciskani przez zewnętrzne frakcje.” – oczy detektywa Markera przesunęły się na
Hectora, a potem na Marcusa i mogłam powiedzieć, że kłamał, kiedy mówił – „Nie
wiem kogo. Nie przejmuj się.” – jego oczy wróciły do mnie – „Ci chłopcy i tak
nigdy sobie nie ufali. Od tygodni budowali i łamali lojalność wobec siebie
nawzajem i wobec innych. Marty był sprytny, wyprzedzając paczkę, udając
lojalność wobec braci, ale zawierając zewnętrzne umowy. Donny poczuł presję,
sprzymierzył się z Rickym i wiedział, że Jerry głównie patrzył na Setha i
ciebie. Użył go, nakłonił Jerry’ego podejrzeniami co do Marty’ego, żeby pozbył
się Harveya, słabego ogniwa, ale także po to, by zrzucić winę na Marty’ego. Nie
wiem, jak do tego pasują Glover i Cordell, ale Cordell zawsze był lojalny wobec
Setha, jestem zaskoczony, że był w to zamieszany.”
„Myślę, że Jerry okłamał go w kwestii
tego, co robił. Wydawało się, że ani on, ani Glover nie wiedzieli, co się
dzieje. Nawet nie wiedzieli, że Jerry mnie oszołomił. Myśleli, że robią coś dla
mnie z rozkazu mojego ojca” - powiedziałam detektywowi Markerowi.
Detektyw Marker skinął głową – „Przynajmniej
to ma sens” – powiedział, po czym podszedł bliżej – „Ricky, Donny i Jerry
najwyraźniej wpadli na dobre. Ale musisz wiedzieć, nie mamy gówna na Marty’ego,
nic, co się przyczepi. Ma się dobrze i zostanie zwolniony bez zarzutów.”
Cóż, czy to nie było po prostu
świetne?
Mimo to musiałam się martwić o
wrednego, szalonego, pieprzonego Balducci.
Przysunęłam się bliżej do Hectora i
jego ramię zacisnęło się mocniej na mojej szyi.
Detektyw Marker spojrzał na Marcusa i
Gorącą drużynę, a potem wrócił do mnie.
„Marty zawsze był mózgiem tej bandy. Nie
podejrzewam, że będzie na tyle głupi, żeby zrobić cokolwiek z taką ochroną,
jaka cię otacza. Niezależnie od tego gówna Seth jest groźną postacią, nawet w
więzieniu. Mówi się nie tylko o tym, że masz ochronę Chaveza, Nightingale’a i
policji w Denver, ale także Marcusa i Vito. Donny i Ricky są szalonymi
sukinsynami, ale Marty dwa razy się zastanowi.” - Detektyw Marker ponownie
spojrzał na Marcusa, a potem na mnie - „Nie jest w dobrej sytuacji. Część
presji, jaką wywierali Chłopcy Balducci, oznacza, że ich ludzie i ich znajomi
zostali ostrzeżeni w sposób nieokreślony lub zwerbowani. Jest naznaczony i nie
jest w dobry sposób.” - Podszedł jeszcze bliżej i mruknął - „Twój chłopak
zrobił dobrze” - Skinął głową do Hectora - „Byłoby praktycznie niemożliwe, aby Marty
ponownie rozwinął biznes.”
To sprawiło, że poczułam się
najbardziej niesamowicie lepiej i pomyślałam, że może powinnam kupić Hectorowi
wyspę.
Detektyw Marker spojrzał prosto na
Hectora i nie wiedziałam, czy mówił do Hektora, czy do mnie, kiedy skończył -
„I tak dbaj o bezpieczeństwo”.
Winda z brzękiem otworzyła się i
wypłynęła grupa Rockowych Lasek pod wodzą Daisy, Shirleen i Kitty Sue (Rockowe
Laski, Pierwsza Generacja, według opowieści Kitty Sue). Sanitariusze przewożący
Jerry’ego na noszach musieli się przez nie przepychać, gdy zostałam otoczona,
przytulana, całowana, rozległ się śmiech ulgi, kilka łzawych oczu, a potem
pojawił się Tex, dziko włosy, o dzikich oczach, najwyraźniej będąc na Polowaniu
na Sadie.
Huknął - „Zejść mi z drogi!” - wepchnął
się do mnie i przytulił tak mocno, że obie moje stopy wisiały nad podłogą.
Ralphie i Buddy tam byli, Tod i Stevie, Duke i Dolores, Malcolm, Blanca
pojawiła się z Glorią, Nancy przyjechała z siostrą Jet Lottie.
Wszyscy.
Wszyscy moi przyjaciele (i Lottie,
której jeszcze nie poznałam).
W korytarzu hotelu.
Prawdziwi, z głębi serca przyjaciele.
Moi.
Zostałam wessana głęboko, bardzo głęboko,
najgłębiej, w ciepłe, przejrzyste, wygodne, przytulne, bezpieczne wody i
wiedziałam, że moja mama gdzieś się uśmiecha.
„Chryste, czy mogę dostać się do
mojej jebanej dziewczyny?” - Hector warknął (głośno i wściekle), tłum zamarł,
nawet gapie hotelu i ociągająca się policja, po czym rozsunęli się. On i ja
byliśmy rozłączeni, ale teraz przeszedł, złapał mnie za rękę i odciągnął.
„Mamy podłogę do odnowienia” -
mruknął w drodze do windy, oznaczając guzik, gdy tam dotarł.
Odwróciłam się do przyjaciół, uśmiechnęłam
się i pomachałam. Drzwi się otworzyły, Hector wciągnął mnie do środka (bez, jak
zauważyłam, uśmiechu ani machnięcia do nikogo).
Drzwi się zamknęły i bez wahania
zwinął mnie do swojego przodu, jego dłoń weszła w moje włosy, jego głowa
zbliżyła się do mojej, pochyliła się i dał mi gorący, naglący, ognisty
pocałunek. W nanosekundę, zanim wtopiłam się w niego i wszystkie myśli
wyleciały mi z głowy, pomyślałam (poprawnie), że nie będziemy odnawiać podłóg.
*****
„… noc, LC.” - usłyszałam szept
Ralphiego.
„Później, Hector” - wyszeptał Buddy
wkrótce potem.
Ciało Hectora poruszyło się lekko
pode mną i mogłam wyobrazić sobie, jak kiwa brodą. Miałam zamknięte oczy i
udawałam, że śpię, bo lubiłam być wtulona w ciepło Hectora na kanapie.
Kiedy moja ostatnia trauma się
skończyła, Hector zabrał mnie do swojego domu, ale, jak się spodziewałam, nie
do renowacji podłóg. Zabrał mnie prosto do swojej sypialni i mieliśmy Najlepszy
Seks W Historii Ludzkości (moim zdaniem).
Wtedy, nie ma innego sposobu, aby to nazwać,
prawie padł.
Zostałam z nim przez wiele godzin,
kiedy spał. Czasami drzemałam. Czasami marzyłam. Czasami całowałam jego klatkę
piersiową lub szyję, kiedy spał. Ale przede wszystkim po prostu przyzwyczajałam
się do tego, że czuję się ciepło, bezpiecznie i szczęśliwie.
Obudził się, gdy zadzwonił Buddy,
zapraszając nas na obiad.
Wzięliśmy prysznic (tak, razem!), zrobiliśmy
„to” pod prysznicem, a potem położyliśmy się w łóżku, on miał na sobie jego
obcięty dres, ja jedną z jego koszul flanelowych i majtki i trzymał mnie, gdy
dzwoniłam do więzienia, aby porozmawiać z ojcem.
Cordell już powiedział, że wszystko w
porządku. Rozmowa była krótka i niewygodna. Nie wiedziałam, co powiedzieć, mój
ojciec też. Potem, mimo że starałam się tego nie robić, znów płakałam cicho w
szyję Hectora. Trzymał mnie, kiedy to robiłam, a potem trzymał mnie, kiedy
skończyłam.
Ubraliśmy się, poszliśmy do Ralphiego
i Buddy’ego, Hector i ja zabraliśmy YoYo na długi spacer, zjedliśmy wczesną
kolację, a potem rozłożyliśmy się przed telewizorem, żeby obejrzeć Veronicę
Mars. Tym razem bez namysłu zagrzebałam się w boku Hectora i położyłam stopy na
kolanach Ralphiego, żeby zrobił mi masaż. Żaden z mężczyzn nie zawiódł, ramię
Hectora owinęło się wokół moich ramion, ręce Ralphiego były czystym niebem.
Po chwili zasnęłam.
Teraz, kiedy leżałam wtulona w jego
twarde ciało, z głową na jego klatce piersiowej, zdecydowałam, że to mój trzeci
najlepszy dzień w życiu.
„Mamita, wiem, że nie śpisz” - Głos
Hectora dudnił nad moją głową, a jednocześnie dudnił w moim uchu przyciśniętym
do jego klatki piersiowej.
Podniosłam się i przekręciłam, żeby
na niego spojrzeć, wyciągając dłoń z mojej twarzy.
Wyglądał szorstko. Potrzebował
fryzury, chociaż właśnie ją miał. Wrócił mu zarost, mimo że ogolił się zaledwie
dziesięć godzin temu. Miał na sobie obcisłą, wojskową koszulkę z długimi
rękawami i wyblakłe dżinsy.
I nigdy nie wyglądał lepiej.
„Musimy porozmawiać” - powiedział
mocnym, poważnym i nieco złowieszczym głosem.
Moje ciało zamarło i poczułam małą
spiralę strachu w brzuchu.
„O czym?”
„O tobie i mnie.”
O nie.
Nie.
Niech ktoś mi powie, nie.
To było to.
Wiedziałam.
Po prostu to wiedziałam.
Odepchnęłam się dalej, ale jego ramię
wślizgnęło się po moich plecach, chwytając mnie pod łopatkami, a on zwinął je w
tym samym czasie, popychając się do mniej rozluźnionej pozycji na kanapie i
wykręcając mnie tak, że byłam na jego kolanach.
Potem zaczął mówić.
„Mam kilka rzeczy do powiedzenia.
Wiem, że miałaś ciężkie chwile, ale jest lepiej, to gówno się skończyło, a ty zrozumiesz.”
Gapiłam się na niego, spinając się
psychicznie, przygotowując się na najgorsze.
Mianowicie na to, że to już koniec.
Mianowicie na to, że sprawiam zbyt
wiele kłopotów.
Mianowicie na to, stracił
zainteresowanie i przechodzi do następnej Sadie lub Natalie lub kogokolwiek
innego.
Z tymi strasznymi myślami w mojej
głowie, mentalnie przygotowana, skinęłam głową. Równie dobrze mogłam mieć to za
sobą, a potem wrócić do moich możliwości życia na Krecie.
Nie zamierzałam pakować ręczników
plażowych. Zamierzałam wypełnić mój bagaż chusteczkami.
„Po pierwsze, chcę, żebyś się
wprowadziła, ale nie na kilka miesięcy, na stałe, teraz. Chcę cię w moim łóżku,
chcę cię w moim domu, chcę wracać do ciebie do domu.”
Zamrugałam zszokowana, głównie
dlatego, że to, co powiedział, było szokujące i wcale nie tego się spodziewałam.
„Co?” - westchnęłam
„Słyszałaś mnie.”
Wtedy ponownie zamrugałam, z jakiegoś
głupiego powodu, zapytałam - „Nie sądzisz, że powinniśmy, nie wiem… umówić się
na randkę? Przynajmniej przez jakiś czas. Wiesz, jak normalni ludzie.”
Jego usta zaczęły się poruszać, jakby
walczył z uśmiechem, a ja poczułam, jak rośnie moje ciśnienie krwi - „Mi amor,
na pewno nie jesteśmy normalnymi ludźmi i to na pewno nie jest normalny
związek”.
Postanowiłam to zignorować i
kontynuowałam głupio - „Jest za wcześnie”.
„Znam cię od ponad roku” -
odpowiedział.
„Jesteśmy razem dopiero od dwóch
tygodni!”
Jego głos zniżył się, a usta
przestały się poruszać, jakby walczył z uśmiechem, najwyraźniej nastrój pana Zmienny
Nastrój się zmieniał - „Mujer, byliśmy razem znacznie dłużej i dobrze o tym
wiesz”.
Muszę przyznać, że miał rację.
I chciał, żebym się do niego
wprowadziła!
Jej!
Uśmiechnęłam się wewnętrznie,
przytuliłam się bliżej i powiedziałam cicho - „Okej”.
Jego ciało, które było napięte, z
czego nie zdawałam sobie sprawy, rozluźniło się pod moim, a jego dłoń wsunęła
się we włosy z boku mojej głowy, a jego palce owinęły się wokół mojej czaszki.
„Teraz to już ustalone, musimy
porozmawiać o twoich pieniądzach.”
Powinnam była to zarejestrować. Zamiast
tego, Niewinnie i Szczęśliwie myśląc o Wprowadzeniu się do Świata Hectora,
zapytałam - „Moje pieniądze?”
Pokiwał głową.
„Co z tym?”
„Właśnie zgodziłaś się wprowadzić, to
znaczy, że oficjalnie zgodziłaś się zostać moją kobietą. Dbam o swoją kobietę.
Płacę kredyt hipoteczny, opłacam rachunki, remontuję dom. Kiedy razem wychodzimy,
ja płacę. Twoje pieniądze są dla ciebie. Ja dbam o nas.”
Zaraz, zaraz. Moje ciało wyprostowało
się.
„Przepraszam, ale …”
Jego palce zacisnęły się na mojej
skórze głowy – „Nie rozumiesz tego, Sadie. Ja mówię ci, jak to jest. Nie
otwieram tego do dyskusji.”
Poczułam, jak moje oczy się zwężają.
„Hectorze Chavez, nie …”
Wtrącił się ponownie - „Zgadzasz się
wypróbować ze mną życie, dostajesz to, co widzisz. Nie robię tego
designerskiego gówna. Nie mam cholernej chęci mieszkać w domu, który jest
większy niż to, czego potrzebuję. Życie jest dla mnie proste. Mój samochód musi
pasować do mojego stylu życia i prowadzić mnie z punktu A do punktu B. Mój dom
musi być taki, jak mi się podoba, ponieważ takim go zrobiłem. Moja praca musi
być czymś, co stwarza wyzwania i nie sprawia, że tracę sen. A moja kobieta musi
leżeć w moim łóżku, kiedy wracam do domu w nocy. Jak nie pasujesz do tego, to
nie zadziała.”
Trudno mi było oddychać, co było
dobre, ponieważ gdybym była w stanie oddychać, mogłabym być dużo głośniejsza,
kiedy odpowiadałam.
„Myślisz, że chcę mieć designerskie
ciuchy i rezydencję” - oskarżyłam.
„Wiem, do czego jesteś przyzwyczajona…
teraz. Wiem też, że może się ścierać, skoro masz dużo więcej. Myślę, że możesz zacząć
tego chcieć, myślę, że możesz użyć swoich pieniędzy, aby mnie w to wepchnąć,
więc powinniśmy zatrzymać się tutaj.”
Próbowałam się odepchnąć, zeskoczyć z
jego kolan, ale jego ręka opuściła moje włosy, a jego ramiona mocno mnie
otoczyły, trzymając w miejscu.
„Puść mnie” - syknęłam.
„Sadie, musisz teraz odpowiedzieć”.
„O? Zadałeś pytanie?” - odpaliłam.
„Mamita …”
Naciskałam na niego, tak zła, że
mamrotałam do siebie - „Muszę zadzwonić do Jet. Czy jest już za późno, aby
zadzwonić do Jet? ”
„Jet nie może ci w tym pomóc” -
powiedział Hector – „To musi wszystko być od ciebie.”
Spojrzałam na niego.
Potem podzieliłam się.
„Możesz tego nie wiedzieć, więc
wyjaśnię ci to, Hectorze Chavez, lepiej posłuchaj dobrze. Lubię wymyślne ubrania,
więc kupuję to, co chcę. Lubię też ładne rzeczy, więc otoczę się nimi, jeśli
zechcę. Lubię robić miłe rzeczy dla miłych ludzi, a ponieważ jesteś miłym
człowiekiem, oznacza to, że mogę robić dla ciebie miłe rzeczy. Jeśli to zrobię,
będziesz musiał sobie poradzić. Ale ja nie chcę wieży z kości słoniowej i
luksusowych samochodów. Chcę w moim życiu ludzi, którym zależy na mnie i którzy w zamian pozwolą mi się o
siebie zatroszczyć. Chcę skorzystać z prezentu, który dała mi mama i dobrze go
wykorzystać. Nie umarła za mnie, żebym żyła na wielką skalę. Umarła za mnie,
żebym żyła szczęśliwie. Szczęście to nie pieniądze. Miałam pieniądze przez całe
życie i nigdy mnie to nie uszczęśliwiało. Przez ostatnie kilka tygodni byłam
szczęśliwa, ledwo wyszłam z mojego luksusowego samochodu i na pewno nie
mieszkałam w wieży z kości słoniowej. Możesz więc po prostu …”
Nie skończyłam, bo Hector się
poruszył. W jednej sekundzie szarpałam się i narzekałam, siedząc na jego
kolanach, w następnej leżałam na plecach na kanapie, a on był nade mną.
To zaparło mi dech w piersiach, więc
jedyne, co mogłam zrobić, to wpatrywać się w jego twarz, która stała się
miękka, twarda i zaborcza, a wyraz jego oczu był niesamowicie ciepły.
Cicho oznajmił - „W porządku, mamita,
usunęliśmy to z drogi, jeszcze jedna rzecz”.
Wypuściłam oddech uwięziony w moich
płucach i warknęłam - „Co?”
To, z jakiegoś dziwnego powodu, sprawiło,
że się uśmiechnął. To również sprawiło, że dotknął swoich ust do moich, by
szybko pocałować.
Kiedy skończył mnie całować,
powiedział - „Tu padre, mi cielo. Jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek
przywita mnie z otwartymi ramionami. Jeśli to, co mamy ty i ja, będzie rozgrywało
się tak, jak myślę, musisz to wiedzieć i umieć sobie z tym poradzić.”
„Mylisz się” – powiedziałam i patrzyłam,
jak jego oczy się zwężają. – „Całkowicie” – szepnęłam, opuściła mnie walka i
złość i otoczyłam go ramionami – „On chce, żebym była szczęśliwa. To zajmie
trochę czasu, ale to nadejdzie.”
Hector potrząsnął głową, a ja skinęłam
głową.
Potem cała jego twarz zrobiła się
ciepła - „Sadie, boję się, że się rozczarujesz, jeśli będziesz myślała w ten
sposób”.
„Hector” - odpowiedziałam cicho -
„zaufaj mi.”
Zagryzł wargę, przez sekundę patrzył
ponad moją głową, a potem z powrotem na mnie.
„Po prostu strzeż swojego serca, mi
amor, to wszystko, co mówię”.
Uniosłam głowę, dotknęłam ustami jego
ust, a potem, trzymając usta przy jego, szepnęłam - „Okej”.
Jego ciało odprężyło się w moim.
Moja ręka wśliznęła się w górę jego
pleców i w głąb jego włosów, podczas gdy opuściłam głowę z powrotem na kanapę i
zapytałam - „Teraz spędzasz tu noc czy co?”
Wtedy obdarzył mnie czarującym,
białym uśmiechem.
Potem spędził noc.
Och...( Wzdycha z ulgą.) Czujecie to. Jak to poprawia nastrój. Dziękuję 😘❤️❤️
OdpowiedzUsuńSuper dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuńDobra z ciebie kobieta! 😘😘😘 Dziękuję że nie zostawiłaś nas z Polsatem🙈🙈🙈 uff Sadie to pieprzona mistrzyni! Ale się bałam 😫 Ma szczęście wszystko skończyło się dobrze, ja dostałam mojego Dariusa na koniec 😂 a Hector uratował sytuacje 😂 czasami żałuję jednak ze ci chłopcy nie mają takich widocznych wad XD są jakby trochę nierzeczywisci 😊
OdpowiedzUsuń